Jak chronić oczy w wakacje
Nie na darmo mówi się, że oczy to zwierciadła duszy. Po nich rozpoznajemy w jakim nastroju jest nasz rozmówca, czy dobrze się czuje, czy jest smutny, zmęczony, czy coś mu nie doskwiera. Wzrok to również nasz najważniejszy zmysł. Posługujemy się nim niemal bez przerwy. Warto więc zadbać o oczy nawet (a może przede wszystkim?) podczas długich podróży.
Ostre słońce, wysoka temperatura, suche powietrze, piasek, kurz, słona i chlorowana woda, brak snu... wszystkie te przeciwności losu czyhają tylko, żeby dać się naszym oczom we znaki. Jeśli nie pomożemy im przetrwać najtrudniejszych chwil, może się to odbić na naszym zdrowiu do końca życia.
Pierwszym i najważniejszym warunkiem skutecznej ochrony oczu są
dobrze dobrane okulary przeciwsłoneczne. Te kupione na bazarze, nawet jeśli okazyjna cena nie pozwoliła nam przejść obok nich obojętnie, a kształt oprawek wyjęty jest wprost z najnowszego żurnala mody, możemy zostawić w domu. Podstawowe kryterium jakim powinniśmy kierować się podczas kupowania okularów, to filtry jakie posiadają. Nasze oczy narażone są na poparzenia słoneczne tak samo jak skóra, o czym często zapominamy. Okulary z ciemniejszymi szkłami mają więc nie tylko obniżyć natężenie promieni słonecznych, na które jesteśmy narażeni, ale również zredukować ilość szkodliwych promieni UV dostających się do wnętrza oka. Ochrona przed zanieczyszczeniami, wiatrem i piaskiem to tylko dodatkowa funkcja jaką pełnią okulary.
Jeśli nie mamy okularów, pomocny będzie
kapelusz z szerokim rondem, czapka z daszkiem albo chociaż przebywanie w cieniu. Pamiętajmy jednak, że są to jedynie półśrodki – natężenie promieniowania zmniejszone może zostać o około 50%, część promieni odbija się od powierzchni otaczających nas przedmiotów, morza, piasku, „rażąc” nasze oczy.
Szczególną uwagę zwróćmy na dzieci, to one bowiem najbardziej narażone są na urazy oczu. Zabawy w piasku na plaży, choćby nie wiem jak radosne, często kończą się dostaniem ziarenek pod powiekę, czy to na skutek pocierania brudnymi rękami, czy chociażby wiatru.
Naszą
podróżną apteczkę warto wyposażyć w sól fizjologiczną, albo delikatne krople do oczu. Nawet mała dawka, jedynie przemycie może stanowić niewysłowioną ulgę dla wysuszonej klimatyzacją lub podrażnionej kurzem gałki ocznej. Jeżeli nie posiadamy kropli ratunkiem może być ostudzony
napar z szałwii, świetlika lub rumianku. Zwłaszcza z tym ostatnim powinniśmy się jednak mieć na baczności, jeśli mamy skłonności do alergii, może bowiem uczulać. Zamiast sobie pomóc wyrządzimy sobie jeszcze większą krzywdę. Na bolące oczy pomagają nawet
zmoczone zimne waciki czy kompresy położone na powieki.
Jeśli ból oczu mimo usilnych starań nie przechodzi, swędzenie i łzawienie nasila się lub oko zaczyna ropieć należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem okulistą.
Pamiętajmy, że lepiej zapobiegać niż leczyć i pomyślmy o naszych oczach jeszcze zanim wyruszymy na upragniony urlop.
Autorzy